W szachy można grać wszędzie?

Czy w szachy można grać wszędzie? Zdecydowanie tak! Oczywiście nie można zrobić finału mistrzostw Polski na plaży lub w ciemnej restauracji, ale można tam zrobić inne, ciekawe wydarzenia.

Sędzia z noktowizorem

Sędzia z noktowizorem

Czy macie tak, że podczas odwiedzenia ciekawego miejsca myślicie jak tu by zrobić coś szachowego? Ja tak! Wybrałem się kiedyś do jednej z nietypowych, poznańskich restauracji - Dark Restaurant. Przeżycie niesamowite, bowiem po wejściu do lokalu w półmroku odbyłem rozmowę, w której poinformowałem obsługę jakich składników nie mogę bądź nie lubię jeść. Następnie kelner założył noktowizor i poprosił o podążanie za nim do stolika, który znajduje się w całkowicie ciemnej sali - bez okien, bez wiązki światła. Po podejściu na miejsce zaczęło się opowiadanie co gdzie jest - sztućce, miska z wodą, serwetki. Już wtedy robi się bardzo ciekawie. W czasie, gdy potrawy są przygotowywane można uraczyć się rozmową ze współtowarzyszem, którego oczywiście zupełnie nie widać - podobnie jak później potrawy którą konsumujemy. Romantycznie, ale wróćmy do szachów.

Szachy na ślepo kojarzą się przeważnie z osobą, która siedzi nieopodal szachownicy z zawiązanymi oczami. Zawodnik mówi ruchy, które na widocznej dla widowni szachownicy wykonuje przeciwnik lub sędzia. Publiczność umiejętności rozgrywania partii w myślach. Ciemna restauracja wydaje się do tego idealna - do tego nie trzeba wiązać oczu! Podczas Poznańskiego Festiwalu Szachowego w 2014 r. zorganizowałem mecz pomiędzy arcymistrzami Jackiem Tomczakiem a Marcinem Tazbirem, który odbył się właśnie w Dark Restaurant. Zawodnicy siedzieli naprzeciwko siebie i grali ze sobą w szachy - mówiąc jakie wykonują posunięcie i przyciskając zegar. Wspólnie z sędzią Oleksandrem Prohorovem, wykonywaliśmy te ruchy na szachownicy elektronicznej. Byliśmy jedyni, którzy widzą szachownicę - co prawda na zielono, bowiem korzystaliśmy z noktowizorów! Po zwycięskim przez am. Tomczaka meczu wszyscy poszliśmy na obiad już do “normalnej” restauracji - Szachownica.

Szachy z przeszkodami

W 2013 r. miałem przyjemność po raz pierwszy zorganizować turniej szachowy przy Plaży Miejskiej w Poznaniu, niedaleko brzegu Warty. Były to towarzyskie zawody blitza, w których wzięło udział ponad 40 zawodników.

Turniej przy Plaży Miejskiej w Poznaniu

To plenerowe wydarzenie odbywało się cyklicznie do momentu, jak wspólnie z poznańskim aktywistą - Adim Kaniewskim postanowiliśmy coś zmienić… Chcieliśmy sprawdzić jak szachiści radzą sobie przy niesprzyjających warunkach zewnętrznych - i tak powstał pomysł na turniej "Szachy - Światło - Dźwięk". Partiom towarzyszyła głośna, rozpraszająca muzyka oraz dyskotekowe światło padające wprost na szachownice. Eksperyment zdecydowanie udany, bowiem nawet doświadczeni zawodnicy zauważyli zdecydowane pogorszenie poziomu swojej gry. Niektórzy zaś twierdzili, że potrafią skupić uwagę wyłącznie na szachach i to, co dzieje się dookoła nie wpłynęło na ich grę.

Szachy podwodne

Mistrzostwa Polski w szachach podwodnych zostały zorganizowane przez Jakuba Zgardę w kórnickim basenie, na którego dnie zostały ułożone metalowe szachownice oraz figury z magnesami. Uczestnicy zaopatrzeni jedynie w okulary pływackie, na mój znak - “sędziego lądowego” (bo sędzia wodny też był…) rozpoczęli partię - na zmianę schodzili pod wodę by wykonać ruch. Czas na posunięcie był ograniczony pojemnością płuc zawodnika.

Zawodnicy z pewnością po turnieju odczuli zmęczenie, bowiem kilkugodzinny turniej z bardzo częstym nurkowaniem zdecydowanie nie jest szachowym chilloutem. Na basenie czuwał ratownik, który oferował zawodnikom doładowanie tlenu.

A Wy w jakich nietypowych szachowych wydarzeniach braliście udział? Może macie jakieś ciekawe pomysły?

Maciej Cybulski
sędzia międzynarodowy
wiceprezes Polskiego Związku Szachowego
przewodniczący Komisji Systemów Kojarzeń i Programów Międzynarodowej Federacji Szachowej (FIDE)

chess:manager